poniedziałek, 23 sierpnia 2010

trza czytać poniższą historyjkę od dołu. nie mogę się uporać z dłuższymi postami w blogerze.

outdoor - ciąg dalszy-dalszy-dalszy. BORSUK (dla wtajemniczonych)

... gdyby brutalne oblicze przyrody nie odkryło rano tej strasznej tajemnicy, że w nocy Skubiego wykorzystał borsuk :D

outdoor - ciąg dalszy-dalszy








no i wiecie - sielanka, lenistwo, mańana
 i wszystko by było fajnie...




niedziela, 22 sierpnia 2010

outdoor - c.d.

Krowobyki z pewnym zdziwieniem przyjęły dziwne obyczaje człowieków wesoło turlających się w jeszcze parującym łajnie. Szamani ludowi mówią, że to zdrowo.

Photobucket


Photobucket






Dzieci uganiały się za grubym zwierzem skacząc przez płotki.

Lud nabożnie spożywał płyny i pokarmy stałe. Przypadkiem wyszło też, że przygotowanie posiłku sfotografowane z pewnej perspektywy nabiera hm... innego, hardkorowego wymiaru ;)



oraz, że zdjęcie Księżyca może wyglądać również tak:







Photobucket

OUTDOOR (historyjka obrazkowa w pięknych okolicznościach przyrody)

Ciepła i wesoła noc na Klasztorzysku. Chyba moja ulubiona miejscówka (nie licząc naturalnie bezpiecznych zakamarów Petro :P)



W tych pięknych okolicznościach przyrody



strzelec wyborowy z Rapa-Nui przecina powietrze śrutem mierząc z Eleonory.
I chociaż strzela tylko do butelek (żeby nie było, że kupujemy je z miłości do ich zawartości), z okolicznych krzaków z pewnością obserwują go wilcy, pstrągowie i inne stworzenia. Przy okazji dowiadujemy się, że pies "hauczy", co w sumie ma swoje uzasadnienie skoro koty miauczą. Tym samym Szymon ściga się o pierwsze miejsce na liście neologizmów ze "skiałczeniem" Eli.

A potem przyszły krowobyki.
Piękne, w istocie.

I zrobiły nam dużo placków. Ta piaskowa to nawet babkę piaskową zostawiła.


sobota, 21 sierpnia 2010

the day after

dziękuję wszystkim dobrym ludziom, którzy zaholowali mnie do domu :))
co prawda nie pamiętam Waszych twarzy, ale mgła w mojej głowie rozjaśnia się na moment ukazując wielce rozbawione oblicza Eli (Tesco-Erka) i Sylwii (Sylvestra Dudkova). dziewczyny, podziwiam Waszą determinację w procesie noszenia zwłok Miśni, serio. Jezus Maria, jakie szczęście, że 30-tka jest tylko raz...

piątek, 20 sierpnia 2010

GRY